Asymmetric heels

Sunday, November 25, 2012



Odkąd pamiętam uwielbiam buty - też mi nowość, na palcach jednej ręki można wyliczyć dziewczyny, które nie cierpią na przypadłość zwaną butoholizmem. Ja zdecydowanie należę do większości cierpiącej, tyle, że nie odczuwam tego jako cierpaienia. Wręcz przeciwnie - butoholizm dostarcza mi niewątpliwej przyjemności :)

Uwielbiam chodzić po sklepach i oglądać te wszystkie cudeńka (zwykle niestety niechadzalne, btw). Żaden inny element garderoby nie wprowadza mnie w takie zadowowlenie. Mogłabym mieć jedną torebkę, ale butów ponad setkę! Tak też się i stało (w kwestii butów jedynie - torebek mam trochę więcej niż jedną).

Ilości butów w swojej szafie nie liczę, od kiedy liczba ta stała się trzycyfrowa. Czasami niewiedza jest lepsza. W znakomitej większości moją kolekcję tworzą oczywiście szpilki. Znajdą się też baletki w liczbie sztuk bodaj 12, ze 3 pary butów na koturnach, 3 pary adidasów, 2 pary muszkieterek i 1 kalosze. Więcej grzechów nie pamiętam, czyli pozostałe to szpilki w przeróżnych odmianach. Jest jednak jeden model, do którego mam szczególną słabość, a mianowicie szpilki asymetryczne.

Ideałem jest oczywiście model Helmut Ch. Louboutina (klik), który kiedyś będzie mój ;)

Tymczasem z powodzeniem zadowalam się każdą wariacją na ich temat. Najlepszą wariację miała oczywiście ZARA. Buty są cudowne! Prezentują się na nodze bosko i jak na 10 cm obcas są naprawdę wygodne. Mam je w 3 egzemplarzach - czarne, białe i srebrne. A dlaczego piszę o nich teraz, kiedy w sklapach są niedostępne, a na allegro czy e-bay są, ale w horrendalnych cenach? Bowiem aktualnie Mohito wypuściło niemal identyczne szpilki w wersji czarnej oraz złotej za (uwaga, uwaga): 149 PLN! A z kuponem rabatowym, który krąży po fb - za 109 PLN! Oczywiście nie są to buty skórzane (skórzane są wewnątrz, na zewnątrz mamy imitację zamszu), ale wykonanie jest bardzo dobre i wyglądają naprawdę ładnie (zdecydowanie lepiej niż ubiegłoroczna imitacja ze Stradivarusa). Warto je kupić.

Ja je kupiłam - będę chodziła w nich na codzień, bez żalu i stresu, że się zniszczą ;) Te z Zary zatrzymam na specjalne okazje.

Poniżej kilka zdjęć mojej kolekcji. Która fotka przedstawia szpilki z Mohito? ;)









Tak, te poniżej są z Mohito. Prawda, że wierna kopia?



Swego czasu, a konkretnie zeszłej zimy, zakupiłam w Zarze jeszcze asymetryczne szpilki 0 tym razem o trochę innym kroju, złote i na niższym obcasie. I chociaż fajne, to niestety to już nie jest TO.



2 comments:

  1. Śliczne, też takie chce, muszę sie przespacerować do Mohito:)

    ReplyDelete