Dziś prosto - tak, mi też czasami zdarzy się nie kombinować za dużo ;)
Klasyczny czarny top, klasyczne czarne rajstopy i klasyczne czarne szpilki. A na którymś zdjęciu załapała się też klasyczna czarna ramoneska. A żeby nie było tak czarno to dodałam klasyczną, ale intensywnie zieloną mini. A żeby nie było tak klasycznie, to dodałam czarny, odjechany, frędzlowy naszyjnik. Jeżeli mnie pamięć nie myli to kupiłam go w marcu. Miałam na sobie całe dwa razy. Co to za głupia cecha, że będąc w sklepie wydaje mi się, że dana rzecz jest mi niezbędna, że bez niej nie będę miała co założyć następnego dnia... A jak już ją kupię to może leżeć w szafie i kurzem obrastać. Też tak macie?
Wystawiłam na sprzedaż 2 spódnice: pomarańczową z ZARY i asymetryczną srebrną, a także jumpsuit z Top Shop - dostępne w zakładce SHOP MY CLOSET.
Wystawiłam na sprzedaż 2 spódnice: pomarańczową z ZARY i asymetryczną srebrną, a także jumpsuit z Top Shop - dostępne w zakładce SHOP MY CLOSET.
Today'ss look is quite simple. I combined green skirt with classic black top, classic black tights and classic black heels. In one of the photos you can also see a classic black leather jacket. The only sophisticated part of this look is a black necklace made from fringed material. It attracts a lot of attention and is just plain gorgeous. I bought it in March this year and still wonder why I wore it only two times so far...





Skirt: Stradivarius
Blouse: sh
Fringed necklace: H&M
Asymmetric heels: Mohito
Bracelets: Reserved & no name










































